poniedziałek, 1 września 2008

W oczekiwaniu na...

... lampę od mojej przyjaciółki (blog Ani), przed którą daleka droga z północnej Hiszpanii, powiesiłam w pokoju taką lampkę.





Wyszperaliśmy ją z mężem w niedziele na rynku staroci. Urzekła nas i postanowiliśmy zawiesić ją w przedpokoju. Póki co w oczekiwaniu na docelowy pięcioramienny żyrandol z Hiszpanii (jupi!) zastąpiła przeklętą papierową kulkę, na którą już nie mogłam patrzeć.

5 komentarzy:

li. pisze...

Ciekawa zdobycz.Witaj Marto.Widzę,że mamy bardzo dużo wspólnego:-)

decomarta pisze...

Witaj :)
Miło mi to słyszeć, bo Twój dom zapowiada się pięknie!

Nasza kochana ruderka. pisze...

Lampa boska.Z twoim szczesciem i gustem czego mozna sie spodziewac :-) Pozdrowka.

Charlotte pisze...

Piękna lampa! bardzo w moim stylu! Gratuluję zdobyczy :)

decomarta pisze...

Dziękuję! Pojechaliśmy po lampę stojącą a wróciliśmy z wiszącą :) Teraz zapolujemy na nową lampkę na sekretarzyk, bo ten ikeowski plastik nie licuje (nie, żebym coś miała do ikei).
Pozdrawiam!