piątek, 1 kwietnia 2011

Odgruzowałam


Odgruzowałam ostatnimi czasy biurko (jeszcze nie tak, jak bym chciała), jednak coś już widać. Udało mi się namierzyć wymarzone stopery do książek i przycisk do papieru. Póki co stoi jako ozdoba, bo gdybym wykorzystała go w taki sposób, jak mi się marzy (czyli ustawiłabym go na stosie książek na stoliku, tuż obok wielkiej wazy ze storczykami) i książki i kwiatki byłyby w strzępach za sprawą Zosi. Także z jej przyczyny nie pokażę biurka w całości, bo tuż pod nim stoi wielgachna drukarka. Musieliśmy ją tam schować, bo łobuz wchodził na nią, zdejmował z sekretarzyka różne rzeczy i kilka razy już spadł na głowę, nabijając sobie guza :/

I cleaned a desk recently (still not as much as I wanted), but it might be for now. I managed to track down support to the books (I don't know how to call that in English) and paperweight. For now it stands as a decoration, because if I used it in such a way as I dream (on a stack of books on the coffe table, next to a big vase of orchids) books and flowers would be in tatters, thanks to Sophie. I can't show you the entire desk, because it is a huge printer underneath. We had to hide it there, because our little bounder climbed to the printer, took off things from the bureau, and a few times already fallen on her head :/


A tu fragment dzieła naszego megazdolnego Sąsiada. Wydębiłam od Niego ten rysunek i w końcu udało mi się go oprawić po kilku podejściach (zbite szybki i mnóstwo niecenzuralnych słów). Już stoi w odpowiedniej oprawie i cieszy me oko, a że z Sąsiadem dzielimy podobne pasje, cieszy podwójnie ;)

And here is a fragment of the work of our talented neighbor. I get this picture from him and I finally got it framed after several attempts (some broken glass and a lot of profanity words). Already standing in the appropriate setting and enjoys my eye, and that we share similar passions, it gives me a double smile ;)

21 komentarzy:

Kamila pisze...

Dla pocieszenia napiszę Ci ,że pod moim klunkrem (czytaj biurkiem )piętrzą się książki, które czekają na lepsze czasy i biblioteczkę z prawdziwego zdarzenia.
Podpórki trafiły w mój gust.

partycja.g pisze...

Oj tak, podpórki są genialne!

bestyjeczka pisze...

Z ogromną przyjemnością przysiadłabym się do tego biurka - fantastycznie zagospodarowane tym co lubię. Zazdroszczę, ja muszę pożyczać przestrzeń od syna a potem zwijam majdan :-( ale kiedyś będę w końcu miała swoje.

Ja nowa - milnova pisze...

Ładne biurko - stylowe i z duszą. Sama swoje odgruzowałam, ale teraz okupuje je kot!

wranka pisze...

Jak mi sie marzy takie biureczko taki właśnie sekretarzyk z mnóstwem szufladek, szufladeczek.Podzielam zdanie poprzedniczki te meble maja duszę
zapraszam na mój raczkujący blog
http://wranka.blogspot.com/
ozdoby do włosów , wisiory, bibeloty...

Iwona pisze...

A mnie urzekł przycisk do papieru oraz mniejszy z obrazków. Ogólnie biureczko bardzo zachęcajace do pracy umysłowej, a także zwykłego rozmyślania o niebieskich migdałach.

Kokotek pisze...

Pięknie prezentuje się Twoje biurka. Aż bije po oczach ład i harmonia.

Balbina pisze...

No wiesz ciesz się, ze masz biurko bo u mnie wszystko na stole w tzw "sralonie" się piętrzy i ni jak tego ogarnąć. A biureczko super obrazek też świetny

Jaga pisze...

wiele osob zasiadało przy tym biurku, czuje się ducha czasu.
Piękne, podobają mi się półeczki i szufladki , takich już nie ma

Ania. pisze...

Hej!Juz wiesz,ze biureczko mi sie bardzo podoba.Podporeczki tez chetnie bym przygarnela.Do przygniatania papieru,czy jak to sie tam zwie-nie w moim guscie lezy,aczkolwiek brzydkie nie jest (hahaha) .Wiesz,ze nie palam miloscia do tego samego rodzaju literatury ,co ty,ale i tak chetnie bym se tam posiedziala hihi.Ty mowisz o niebezpiecznej Zosi!Nadia to taki sam lobuz.Nic sie przed nia nie uchroni.Nic nie moge zostawic na stole.A juz bron Boze zapomniec szklanke z sokiem!Ostatnio tak "pila" sok Noemi ,ze mialam go na podlodze, kanapie, stole,Noemi sie zalapala na oblewke i oczywiscie sama Nadia wygladala niczego sobie. Tak wiec pilnujemy przed nia wszystkiego, jak przed zlodziejem haha.Teraz mam chwilke spokoju. Moja dzicz pojechala do Ikea.Noemi uskladala sobie wystarczajaco pieniazkow na te swoja wymarzona kuchnie:-) .Bedzie sie dzialo,jak obie na raz beda chcialy gotowac hahaha.Nic ide konczyc obiadek a pozniej -tadammmmmm-skladamy szafe haha.Buziaki dla Tomiego i Zosi.no i miznij za uszkiem meza swego hahaha.

decomarta pisze...

Bardzo Wam dziękuję!
Kilka słów wyjaśnienia - podpórki z decobazaaru (machnięte na czarno, bo były złote), przycisk z graciarni, kamienny, ciężki jak choinka, za 6 zł :) biurko z Jysk, mniejszy obrazek to reprodukcja grafiki Wacława Kurka, przedstawiająca basztę Dorotkę (zabytek z naszego miasta). Na prace Pana Kurka choruję od dawna, bo nie dość że kocham moje miasto, to On tak pięknie je utrwalał....

ela pisze...

Bardzo ładne są te podpórki...no i zazdroszczę tak zdolnego i hojnego sąsiada:)

decomarta pisze...

Co jak co, ale Sąsiedzi nam się udali :D

anamarko pisze...

Bardzo ładnie tu u Ciebie:)

TheElatha pisze...

Biurko jest świetne , takie klimatyczne. Chenie bym je przygarnęła:)

folkmyself pisze...

Zazdroszczę takiego sąsiada! A jako koniarz po prostu się ślinię na widok rysunku;]

decomarta pisze...

Dzięki dziewczynki :)
Folk - Sąsiad też wielki koniarz :)

babibu pisze...

widziałam was dzisiaj w mieście:))

Marta pisze...

Świetne to twoje biureczko. Absolutnie wszystko mi się tu podoba :) Dziękuję za inspirację.
Pozdrawiam
Marta

Jaszmurka pisze...

Cudnie cudnie kochana! ja jak widać ze wszystkim jestem na bieżąco O_o
(wstyd wstyd)

ale nadrabiam! i ma tu się niebawem jakiś wpis pojawić! bo tyłek skopię :P

buziollle :*:*

Ania vel Vespertine pisze...

O, o, jakie ładne stopery! To jest to :)