piątek, 20 sierpnia 2010

Cool, mamo!

Wakacje nam się powoli kończą. Mąż w poniedziałek wraca do pracy, po dwutygodniowym urlopie. Troszkę nas nie było, stad cisza. Wybaczcie. Obiecuję, obiecuję, ale cóż począć, gdy nadarza się okazja do wspólnego wypoczynku? Wróciłam, już nigdzie się nie wybieram :)
A gdzie byłam? O, choćby tutaj.... Ktoś poznaje po skraweczku mapy?


Wybraliśmy się z dzieciakami do poznańskiego zoo. Tomi był w euforii, a Zocha miała wszystko gdzieś. Najważniejsze, że można było poklepać tatkę po łysince i to wystarczyło za wszelkie atrakcje. Poza tym jeśli Tomek się śmieje, Zosia też się śmieje. Jest między nimi jakieś dziwne połączenie, ale nikt nie jest w stanie tak rozśmieszyć małej, jak jej brat (no, może jeszcze gilgotki mamy).




Kochają się te nasze szkraby. Nie wiadomo kiedy to urosło, dopiero się jedno z drugim urodziło, a tu już Zocha skończyła siedem miesięcy, a Tomek kilka dni później cztery lata. Szok.



Co do tytułu, "cool" to nowe określenie przyswojone przez Tomka. Wciąż podłapuje jakieś angielskie słówka, albo wchodzi na google tłumacz, wpisuje polskie słowa tłumaczy je sobie. I powiem Wam jedno - dzieci mają niesamowitą pamięć!
Określenie od wczoraj używane odnośnie nowej lampki, która trafiła pod nasz dach, by ocieplać i rozświetlać sypialnię/pokój szkrabów. Od wczoraj to oficjalnie nasz ulubiony pokój :)
Nie dość, że świeci jasno, że daje piękny efekt świetlny na suficie, to światło jest ciepłe i przyjazne. Już nie mogę doczekać się długich jesiennych, albo zimowych wieczorów z dzieciakami, jakąś książką i naszą lampką :)
No i na dodatek to ta wymarzona lampka!
Dość powiedzieć, że od momentu, gdy pan kurier zadzwonił domofonem, do chwili, gdy zabłysnęła na swoim docelowym miejscu, zachowywałam się mało dorośle ku uciesze syna i konsternacji córki. Mama piszczała, skakała, a gdy odpakowała muchomorka z pudła, chyba nawet troszkę uśliniła :/
Przy okazji chciałam podziękować dziewczynom z Żyraf z Szafy za baloniki dla dzieci :) Jeszcze raz polecam sklep! Ja się teraz przymierzam do prasowanek. Mam pewien plan ;P
Obiecuję, że nie będę Was więcej zamęczać muchomorkami! (póki co....) Pewnie macie także dosyć pokoju dziecięcego. Następny na tapetę idzie przedpokój, bo powiedźmy, że skończyłam. Powiedźmy ;)


Pozdrawiam weekendowo!

11 komentarzy:

Our Homemade Home pisze...

Wow!!! Marzenia sie spelniaja:)))
Juz nigdzie nie wyjezdzaj, stesknilam sie:)))
A o muchomorkach, wiecej, wiecej prosze:)
Przesylka czeka na spakowanie, wygon ze mnie lenia to wysle;DDD
Pisalam Jaszce o serwetkach, moglaby mi oddac ze trzy, ale na razie sie nie odzywa, pewnie zajeta jest, a Ty co robisz ze swoimi?:)
Pozdrawiam cieplutko:)
Wloski krocej obcielas?:) Fajowo:)

paula_71 pisze...

Fajnie,że spędziliście czas we czworo :) Zosieńka już taka duża panienka,a jeszcze tak niedawno..ech,czas zdecydowanie za szybko leci...

Ja też tak właśnie zauważyłam,że chyba fryzurka zmieniona :)

Lampa coolowa ;) świetna do pokoju dzieciaków.

Pozdrawiam.

ivon777 pisze...

Witaj Martuś!
super, że wyprawa się udała i pogoda dopisała. Urlopy to siebie mają, że... (sama dobrze wiesz )
To unikatowe bratnio- siostrzane więzi , które są bezcenne i trwają przez pokolenia. To efekt miłości w domu i dobrego wychowania, świadomego , ciepłego i mądrego. Miłość, mądra miłość po nad wszystko Wam sie zdarza i tego szczerze gratuluje. Czekam tu na Ciebie częściej , choc i ja w krateczke Vichy pisuje ostatnio (:
Uściski serdeczne WAm posyłam i pozdrowienia gorące .

decomarta pisze...

Witam Was!

Monia, odpisałam u Ciebie :)

Paulo - oj leci, kawał kobiety, nie mam pojęcia jak to się stało, że dzieci już takie duże. Tylko my się nie starzejemy :D I zgadza się, fryzurka krótsza :) Zaszalałam tak u fryzjera, że aż się przestraszyłam. Ale w sumie przecież to tylko włosy. Odrosną :)

Ivon - dziękuję za ciepłe słowa :) Fakt, że takie więzi są silne (choć mnie nie było dane ich niestety doświadczyć, mąż ma czwórkę rodzeństwa) Cieszę się, że choć nasze dzieci mogą czuć więź z rodzeństwem.

Kamila pisze...

Uwielbiam Twoje muchomorkowe historie, dzieciaki rosną i aż miło popatrzeć, na te roześmiane buzie.

jo@śka pisze...

Potwierdzam tę tajemniczą więź między starszym bratem i młodszą siostrą. Mam nadzieję, że to będzie trwało, bez względu na ich wiek. Co do muchomorów, to bardzo mi się ten motyw podoba i wcale nie zamęczasz, więc śmiało wrzucaj muchomorowe posty.

jo@śka pisze...

Potwierdzam tę tajemniczą więź między starszym bratem i młodszą siostrą. Mam nadzieję, że to będzie trwało, bez względu na ich wiek. Co do muchomorów, to bardzo mi się ten motyw podoba i wcale nie zamęczasz, więc śmiało wrzucaj muchomorowe posty.

asiorek pisze...

:))))))) świetnie, oby te relacje zawsze były serdeczne:)))
Pokój dziecięcy...miodzio, nasz po przemeblowaniu muszę szybciusio pokazać. Lampka the best:)
Dziecinniejemy Martusiu:))))))
A przedpokój pokazuj i to już!!!
Buziaki- słonecznej niedzieli życzę:)
asia

Riona pisze...

Ja też poproszę o więcej muchomorów :) słodko i przytulnie u Ciebie z tym światłem:)

Bramasole pisze...

Oj miło Cię zobaczyć! Świetnie Ci w nowej fryzurce:)
A dzieciaki są urocze:)
Muchomorki super!
pozdrawiam

Natka pisze...

Kochane słodziaki^^
No i w końcu ta wymarzona lampka! Jest śliczna ;)
Buziaki dla was!
P.S. Dzisiaj prześle ci zdjęcia z wczoraj.