poniedziałek, 12 kwietnia 2010


Nie pisałam dawno.
Miałam w sobie jakąś dziwną awersję do internetu, przez co i do Was nie zaglądałam. Przepraszam. Mój syn przejął komputer, buszując na stronach z bajkami i grami dla maluchów, ja w wolnych chwilach wolałam zajrzeć do książki, bo bardzo mi tego brakowało.
Wybaczcie, że nie zajrzałam w Święta, by złożyć Wam życzenia. Dużo na głowie, a potem skleroza.
Ale to, co stało się w sobotę wstrząsnęło mną do głębi.
Straciliśmy tylu wspaniałych ludzi! Odczuwam wielki smutek, choć z poglądami części z nich mogłam się nie zgadzać, jednych darzyłam sympatią, a za innymi wręcz nie przepadałam. Dziś poznaję ich na nowo z opowieści ich bliskich, wspomnień, anegdot i aż mi szkoda, że dopiero teraz. Chwilami aż mi głupio.
Pozdrawiam Was!

4 komentarze:

Natka pisze...

Nie wiem Marta czy byś się nie zdziwiła z tymi tyłami....

ushii pisze...

Martus co tam u Ciebie? No skrobnij cos czasem, no...

Jaszmurka pisze...

Martuś... jesteś? Żyjesz? Daj znakiii *:*:*

joanna pisze...

Też było mi ciężko wrócić do blogowania - wydawało mi się to takie banalne i przyziemne...
Zachwycamy się kwiatkami, szmatkami a tyle osób, rodzin jest w głębokiej żałobie.

Jak będziesz gotowa - znów z przyjemnością będę Cię czytać :))