
Deser faktycznie resztkowy, z tego, co oferowała moja kuchnia. Tortownicę zaprzepaścił mąż, wykorzystałam zatem małą keksówkę.
Teraz od dołu - dziewięć ostatnich herbatników na spód. Paczka białego serka (ok 300 g) połączona z cukrem pudrem (ok 80 g), żelatyną (3 łyżeczki rozpuszczone we wrzątku) i odrobiną mleka. Dałam naprawdę mało cukru, bo na wierzch poszła resztka zeszłorocznych jagód w syropie (bardzo słodkie). Podgrzałam je i wymieszałam z paczką galaretki.
Ot, cała filozofia, a niebo w gębie ;)
Skrobnę także o candy u Oli, której przy okazji składam najlepsze życzenia urodzinowe!!!!!
Candy o tutaj - KLIK!
A poniżej zdjęcie tego, co można wygrać. Kolejne candy z cyklu "Chyba utopię się w kałuży, jeśli nie wygram...".
